Historia Parafii i kościoła w Brusach

kosciol1Wieś Brusy od wieków stanowi ważne centrum jednego z regionów Kaszub zwanego Zabory – obejmuje tereny dzisiejszej parafii: Brusy, Leśno, Kosobudy, Wiele, Karsin i Czersk. Mieszkańcy parafii bruskiej noszą lokalną nazwę – Krubanë. Parafia bruska należy do starszych parafii na Pomorzu. Powstała prawdopodobnie już w okresie panowania książąt pomorskich. Pierwsza wzmianka o niej znajduje się w przywileju lokacyjnym wsi na prawie chełmińskim z 1351 roku.

Pierwszym znanym z imienia proboszczem był ks. Herman. Przez dłuższy czas z Brusami zespolona była parafia Leśno, ostatecznie usamodzielniła się w 1859 roku. Kosobudy są samodzielną parafią od roku 1975.

Kościół parafialny istnieje w Brusach co najmniej od roku 1583 pod wezwaniem Wszystkich Świętych.

Najwcześniej wzmiankowanym bo od 1565 roku kościołem bruskim był kościół z drewna. Miał podobnie jak współczesny dwa chóry – mniejszy z organami i większy chór, którego balustrada zdobiona była płótnem
z malowidłami. Mały chór i ściany tego kościoła wzbogacała polichromia.

W roku 1767 przystąpiono do budowy nowego kościoła, ponieważ kościół poprzedni był już w bardzo złym stanie.

Nowy kościół konsekrowano w 1769 roku za czasów proboszcza ks. Piotra Nieżorawskiego.

Nowy kościół był zbudowany z drewna dębowego. Kryty gontem. Posiadał dużą wieżę od strony zachodniej z trzema wieżyczkami – jedna pośrodku z sygnaturką, a pozostałe nad bocznymi kaplicami. W połowie XIX wieku kościół ten był zbyt skromny na potrzeby parafii bruskiej liczącej wówczas około 7 tysięcy wiernych.

Po długich staraniach rozpoczęto budowę kościoła w 1876 roku, która trwała trzy lata. Dzieło to rozpoczął jeden z najwybitniejszych proboszczów bruskich ks. Augustyn Wika – Czarnowski (1809 – 1876) rodem z Małego Gliśna.

Dokończył budowy jego wikariusz, późniejszy administrator parafii prześladowany w latach kulturkampfu ks. Antoni Graduszewski (1840 – 1892).

Wyposażenie obecnej świątyni w większości prezentuje charakterystyczny dla niej styl neoromański (chór, ambona, chrzcielnica, stalle, konfesjonały). Pochodzi z przełomu XIX i XX wieku. Ołtarz główny ufundowany został w 1945 r. W miejscu pierwotnego, zniszczonego w wyniku działań wojennych. W ołtarzu bocznym Najświętszej Maryi Panny Szkaplerznej znajduje się wiele elementów barokowych, w tym rzeźby świętych pochodzące z XV i XVIII wieku.

Do najcenniejszych zabytków należą trzy rokowe feretrony i barokowy zespół rzeźb z XIX wieku, grupy ukrzyżowania oraz XVIII wieczna monstrancja, kielich, pacyfikał oraz bogato zdobione dwa ornaty. Na wieży kościelnej w 1945 r. zawieszony został dzwon (sygnarek) z Wielkich Chełmów, odlany w słynnej gdańskiej pracowni Michała Witwercka w 1723 roku, a pochodzący z istniejącej w XVIII wieku kaplicy Jezierskich.

W ramach generalnego remontu kościoła w 1980 r. zostało zmienione pokrycie wieży, w miejscu łupka położona została  blacha miedziana. W roku 1981 podniesiono płytę prezbiterium i wyłożono marmurem, ufundowano także nowy ołtarz, ambonkę i balaski wykonane przez artystę rzeźbiarza Antoniego Łangowskiego z Czerska.

Na cmentarzu przykościelnym naprzeciw wieży znajduje się kaplica grobowiec Sikorskich z Wielkich Chełmów zbudowana po śmierci szambelana Stanisława Sikorskiego (1855 – 1929) wybitnego działacza pracy organicznej na Pomorzu.

Z parafii wyszło liczne grono przedstawicieli inteligencji – w tym jeden z najwybitniejszych działaczy i pisarzy młodo kaszubskich Jan Karnowski (1886 – 1939) urodzony w Czarnowie oraz przywódca duchowy Polaków w wolnym mieście Gdańsku ks. Leon Miszewski (1887 – 1930) rodem z Brus.

PATRON ks. Józef Jankowski (od 2004 r.)

W wyniku zgodnej woli ówczesnego burmistrza Brus, Jerzego Fijasa, rady miejskiej, ks. proboszcza Zdzisława Wirwickiego na prośbę Biskupa Diecezjalnego Jana Bernarda Szlagi, Ojciec Święty Jan Paweł II nadał Brusom z dniem 16.10.2004 roku patronat bł. ks. Józefa Jankowskiego.

Błogosławiony ks. Józef Jankowski urodził się 17 listopada 1910 r. w m. Czyczkowy k. Brus, na Pomorzu, jako drugi syn z ośmiorga dzieci Roberta i Michaliny. Od najmłodszych lat odznaczał się głęboką religijnością, zamiłowaniem do modlitwy i wrażliwością, na potrzeby drugiego człowieka. Bardzo wcześnie usłyszał w swoim sercu wezwanie Chrystusa do służby kapłańskiej. Szkołę średnią rozpoczął w Sucharach, a ukończył w „Collegium Marianum” w Wadowicach, na Kopcu. Studia filozoficzno-teologiczne odbył w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie. Święcenia kapłańskie otrzymał dnia 2 sierpnia 1936 r. z raąk bpa gnieźnieńskiego Antoniego Laubitza, w Sucharach.

Jako kapłan i pallotyn, z głębokim zaangażowaniem wykonywał swoje zwyczajne obowiązki duszpasterskie. Pełnił funkcję prefekta szkól w Oltarzewie i okolicy, był opiekunem Krucjaty Eucharystycznej i postulantów, sekretarzem Komitetu Pomocy Dzieciom, duszpasterzem żołnierzy i ludności cywilnej w pierwszych dniach wojny 1939 r. wreszcie ekonomem domu seminaryjnego w czasie okupacji niemieckiej.

Dnia 16 maja 1941 r. został aresztowany przez gestapo, przewieziony na Pawiak, a po dwóch tygodniach okrutnych tortur – do obozu zagłady w Oświęcimiu. Tam, wyniszczony ciężką pracą i głodem, potwornie skatowany przez obozowego oprawcę, odszedł do Pana dnia 16 października 1941 r.

Jak stwierdzają naoczni świadkowie, wszystkie prześ1adowania, poniżenia i udręki, zadawane mu z nienawiści do wiary i kapłaństwa, znosił z godnością i spokojem, tak że nawet oprawcy dziwili się jego postawie. Gdy zakończył swoja drogę męczeńską, miał zaledwie 31 lat życia i 5 lat kapłaństwa. Ciało jego zostało spalone w krematorium obozowym.
Ks. Józef Jankowski był człowiekiem głębokiej modlitwy i kontemplacji. Wyróżniał się ujmującą dobrocią, ale też i stanowczością, solidnym wykonywaniem obowiązków i odwagą w obronie wolności i godności człowieka.

Błogosławiony był poszukiwanym spowiednikiem i bardzo cenionym kierownikiem duchowym. Młodym i żarliwym sercem kapłańskim ukochał dzieci i młodzież. Starał się prowadzić młodych ludzi pewnymi ścieżkami do świętości, zachęcał ich do wchodzenia na małą drogę dziecięctwa Bożego św. Tereni, która wywarła głęboki wpływ na jego życie wewnętrzne.

Szczerą troską duszpasterską otaczał swoja rodzinę. Można powiedzieć, że był dla niej korespondencyjnym przewodnikiem duchowym. Z wyjątkowym współczuciem pochylał się nad cierpiącymi i konającymi. Gorąco modlił się, aby być wielkim apostołem i zdobyć dla Chrystusa wiele dusz.

Idąc za przykładem św. Wincentego Pallottiego stawiał sobie najwyższe wymagania w konsekwentnym dążeniu do świętości. Pragnął ukochać Boga ponad wszystko. Tę postawę potwierdził bohaterskimi czynami i ofiarą z własnego życia. Uczył wszystkich słowem i przykładem szczególnej miłości do Jezusa Eucharystycznego i szczerego zawierzenia Matce Bożej, Królowej Apostelów.

Ks. Józef Jankowski jest porywającym wzorem dla młodzieży i kapłanów oraz wszystkich wiernych, ponieważ wiernie naśladując Chrystusa, dał świadectwo największej miłości.
Bóg, który jest Miłością, pozwolił wynieść na ołtarze odważnego orędownika ewangelicznej miłości.

Jankowski-z-obozu-koncentracyjnego

 

Nr obozowy 16895 – Auschwitz
Aktu beatyfikacji Sługi Bożego ks. Józefa Jankowskiego dokonał Ojciec św. Jan Paweł II, w ramach wyniesienia na ołtarze 108 polskich Męczenników za wiarę dnia 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.

 

 

 

 

 

Obecnie odbywa się proces beatyfikacji Sług Bożych – Męczenników z Parafii Brusy:
– ks. Konstantyn Kreft
– ks. Anastazy Kręcki
– ks. Józef Hamerski

…………………………………………………………………………………………………..

jkarnowski

Wiersz Jana Karnowskiego o bruskim kościele

Dwie ón mô wieże, nimi ón w górę,

Dëcht jak cie dwie nożyce strzyże.

Stolemny gmach, już w chmurach on kryje

Szary swój dach i rozstrzëgłą szyje.

Parachji Brusci rozliczny ród,

Każdoście swięto spieszy tu rôd,

Czéstojak żëwy chodzący bór,

Szumi ón w nowie, zaludniô chór.

Ëży të ociém chimerny sztuci

Taksujesz sręby i stropë i łucié,

Dôłbës te Wierę odpowie w duchu,

Jaki tén ksążek, krótką i suchą:

„Że w koszuli koscółk, w Nadzi on szyji,

Nimo ón sztôłtu, dekoracyji”.

Jinaczy w Wielu Boż nen dóm!

Dó niego plan też céchowêł sąm

Nieboszczyk Fetka, uczały Ksądz

Chory ju śmierć go chcała sę jąc.

Ciede go dzysô żëlónédôrno

Kryje i wieże wieczerz céń,

Chto go ësz wspomni? Le w Roczyn dzéń

Żałobno mszô i kôlderka czôrnô.